Pierwsze dni w nowej rodzinie

Romek nie wierzył gdy rano się obudził a obok niego spał taki maluch. To był taki mały "puszek okruszek " jak śpiewała Natalia Kukulska. Od razu zawładnął sercem całej rodziny. Długo namyślaliśmy się jak będzie się nazywał. Wybór padł na imię AS. I to był bardzo dobry wybór. Tak jak ten As z elementarza był bardzo miłym, grzecznym i pogodnym pieskiem. Nikt go nie uczył jak ma się zachowywać a on już wiedział że ma się załatwiać na podwórku a nie w domu. Zawsze było czysto bez względu na to jak długo nie było domowników. Co prawda niekiedy "przeczytał" gazety tak że trzeba było zbierać strzępy po całym domu ale to nic. Przecież tak jak się słyszało takim maluchom różne psikusy przychodziły do głów więc my nie mogliśmy się gniewać za takie głupstwa. Zresztą gdy mu zwracało się uwagę że nie wolno tak robić siadał i słuchał. Ale i tak robił swoje. Przecież taki mały piesek musi się czymś zająć a tyle dookoła ciekawych rzeczy. Świat jest taki ciekawy i taki duży. Trzeba wszędzie zajrzeć i wszystko sprawdzić. Coś jest za drzwiami - ale zamknięte. Ktoś chodzi po korytarzu - ale kto ? Pan wyszedł - ale gdzie ? Tak smutno. Kto przytuli małego pieska ?

 
zioła - ogłoszenia matrymonialne - Leasing - Expekt - opowiadania - uTorrent - asus laptopy - hotele na mazurach - Zabawki dla dzieci - hosting - ślubne fryzury - Gry - Orange - GPS - gry online